dworki i pałace na sprzedarz nieruchomości

blondynkaooo portal

Temat: Pałacyk
Miasto ponownie wystawiło "pałacyk" na sprzedaż.Poprzednia cena wywoławcza wynosiła 3,5mln zł.Obcnie 1,8mln.Oczywiście w dalszym ciągu jest nierealna ale przy bonifikatach po 50% w 5 przetargu może znaleźć się kupiec.

Nam (starachowiczanom) pałacyk wydaje się czymś atrakcyjnym.Tymczasem wystaczy spojrzeć na allegro i zobaczyć ile jest pałaców i dworków na sprzedaż.Ceny ich są często bardzo niskie bo raczej nieprędko będą dochodowymi inwestycjami.Najpierw należy wpakować tam X XXX XXX "peelenów". A wiadomo,że w czasie kryzysu nie można też liczyć ,że ktoś "zamrozi"środki na luksusową siedzibę firmy o willi już nie mówiąć.

W niektórych regionach Polski gdzie takich nieruchomości są dziesiątki jak np. dolny śląsk podobne obiekty były niemalże przekazywane za symboliczne środki aby tylko nie niszczały i była szansa ,że inwestor przywróci im dawny blask,da pracę mieszkańcom ,stworzy coś atrakcyjnego w okolicy.

Przypomnijmy,że w Wąchocu czeka już jeden pałac na odrestaurowanie a raczej wiele takich obiektów w naszych stronach nie powstanie. Ach co by było gdybyśmy byli ze 120km w stronę Warszawy...
Źródło: starachowice-net.pl/forum/viewtopic.php?t=276



Temat: DWORKI i PAŁACE na sprzedaż
Witam,
W związku z tym, iż być może są na forum osoby zainteresowane kupnem i odbudową/odnowieniem zabytkowych dworków i pałaców, postanowiłem założyć wątek, w którym będzie można wpisywać ciekawe oferty.

Chciałbym żeby przede wszystkim było to oferty publiczne (gmin, powiatów, ANR, komorników), a nie agencji nieruchomości, dla których sprzedaż obiektów zabytkowych to tylko jeden ze sposobów na zarobienie pieniędzy.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=105997


Temat: Przeniesienie wątku "DWORKI i PAŁACE na sprzedaż"
Do Admina!
Przyznam, że nie jestem zachwycony przeniesieniem wątku do działu "Domy na sprzedaż i do kupienia - forum Murator Nieruchomości " przynajmniej z dwóch powodów:
1. w dziale "Domy na sprzedaż i do kupienia..." jest bałagan - nie wiem, czy choć jeden wątek zawiera infrormacje o sprzedazy lub kupnie domu. Większość to wątki nadające się m.in. do porad prawnych itp.
W związku z tym - jeśli już administratorzy chcą mieć porządek, powinni być konsekwentni i wyciąć z tego forum większość wątków.
2. Źródło tego wątku (forum "Przebudowy i remonty") przyciąga entuzjastów starych budowli, dla których założyłem ten wątek i chciałem go ciągnąć. Do forum, do którego został przeniesiony zagląda chyba mniej ludzi dla których był założony, a na pisanie sobie a muzom jestem już chyba za stary.

Konkluzja. bardzo proszę o rozważenie powrotu wątku do forum "Przebudowy i remonty" lub takie uporządkowanie forum "Domy na sprzedaż...", żeby nie był to śmietnik różnych wątków, ale miejsce, gdzie faktycznie są tylko oferty domów na sprzedaż i do kupienia. Amen.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=106208


Temat: DWORKI i PAŁACE na sprzedaż
OGŁOSZENIE O PRZETARGU Wójt Gminy Trzcinica 63 - 620 Trzcinica, ul. Jana Pawia II 47
ogłasza drugi przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości zabudowanej pałacem z XIX w. wraz z parkiem, położonej w m. Trzcinica, ul. Jana Pawła II 12 poprzedni przetarg miał miejsce w dniu 15.05.2008r., zakończony wynikiem negatywnym/
1. Oznaczenie nieruchomości - księga wieczysta KW 48395 - uregulowany stan prawny i nie jest obciążona.
2. Powierzchnia - 2.0300 ha z nasadzeniami drzew dąb, jesion, klon i inne
3. Opis nieruchomości: Budynek dworu posiada murowaną konstrukcję ścian z cegły, piętrowy, cz. podpiwniczony , dach mansardowy pokryty dachówką karpiówką, konstrukcja dachu drewniana. Urządzenia infrastruktury technicznej - sieć wodociągowa, elektroenergetyczna oraz bezodpływowy zb. na ścieki. Pow. użytkowa - 481,00 m2
4. Cena wywoławcza wynosi - 650.000,00 zł.
5. Przeznaczenie w m.p.z.p - teren zabudowy usługowej, symbol U 13 - za zgodne z planem uznaje się ponadto : lokalizację usług z zakresu użyteczności publicznej takich jak - kultura, administracja, łączność, zdrowia i opieka społeczna, turystyka, wypoczynek itp. lokalizację w budynku usługowym towarzyszącej funkcji mieszkaniowej.
6. Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wniesienie gotówki wadium w wysokości 10% ceny wywoławczej na konto Urzędu Gminy w Trzcinicy w SBL Nr 20 1610 1188 0018 6892 2000 0002 w terminie do dnia 22.09.2008r. Każdy uczestnik przetargu winien posiadać dowód wpłaty wadium. Wadium ulega przepadkowi w razie uchylania się uczestnika wygrywającego
przetarg od zawarcia umowy.
7. Przetarg odbędzie się dnia 25.09.2008r. o godz. 9.00 w siedzibie Urzędu Gminy w Trzcinicy, ul. Jana Pawła II 47 I piętro pokój nr 10 (sala narad)
8. Wymagane postąpienie wynosi co najmniej 1% ceny wywoławczej, z zaokrągleniem w górę do pełnych dziesiątek złotych.
9. Urząd Gminy zastrzega sobie prawo odwołania lub unieważnienia przetargu.
10. Bliższych informacji można uzyskać w U.G. Trzcinica pod nrtel.(0-62) 78-15-011.

------------
KOMENTARZ ODE MNIE:

Jest to przykład bardzo ciekawego podejścia do sprzedaży - w związku z tym, iż od co najmniej 2 lat nie ma chętnych na ten dworek (bo pałac to nie jest), gmina... podnosi cenę :) Zaczynali od 500.000 zł, nie było chetnych... Potem 625.000 zł - chetnych nadal nie było... Teraz jest 650.000 zł... i zobaczymy, czy się chetni znajdą... :D

Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=105997


Temat: Polska - dzieło zniszczenia
Artykuł o dworku na Wośnikach, który wspomniałeś:

Jakie będą dalsze losy zabytkowego dworu na Wośnikach?

Rozmowa z Aleksandrem Pruszakiem, synem ostatnich właścicieli Wośnik

Miasto wstrzymało ogłaszanie przetargu na sprzedaż zabytkowego dworku na Wośnikach, bo spadkobiercy dawnych właścicieli chcą skorzystać z przysługującego im prawa pierwokupu i odzyskać majątek.

Małgorzata Rusek: Wystąpiliście Państwo z wnioskiem w ramach prowadzonej przez gminę procedury przetargowej związanej ze sprzedażą. Nie ma podstaw, aby domagać się zwrotu nieruchomości, wobec której wadliwie zastosowano dekret o przeprowadzeniu reformy rolnej z 1944 r.?

Aleksander Pruszak: Rzeczywiście, zgodnie z interpretacją Trybunału Konstytucyjnego, tego typu obiekty jak Wośniki, mam tu na myśli pałac i park, nie podlegały reformie rolnej. W związku z tym, powinny być nam zwrócone bez żądania od nas żadnej zapłaty. Tymczasem miasto, o czym mówi w artykule "Gazety" pan dyrektor Michalski [zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Nieruchomościami UM - red.], w ofercie, którą otrzymaliśmy, ustaliło nam i kwotę do zapłaty, i dodatkowo, że mamy trzy lata na doprowadzenie nieruchomości do stanu właściwego, i kilka miesięcy na przygotowanie dokumentacji projektowej oraz na zabezpieczenie obiektu.

Uda się dotrzymać takich terminów?

- To niemożliwe, są nierealne. Poza tym dostajemy trzy lata na odremontowanie dworku, a miasto niszczyło go przez prawie 20 lat. Przecież w latach 90. tam jeszcze mieszkali ludzie. Budynek był zamieszkały, ogrzewany. Potem opustoszał i zaczął niszczeć. Urząd mógł 20 lat o niego nie dbać i to jest w porządku? A teraz my mamy trzy lata, żeby to wszystko naprawić.

Gdy Pan obserwował, co działo się z dworem przez ostatnie lata, jakie były Pana odczucia?

- Kiedyś ten obiekt służył miastu. Funkcjonowała tam z pożytkiem dla mieszkańców szkoła. Potem coraz bardziej szło to ku ruinie. Zaczęło się od jednej dachówki, potem odpadła następna i tak nastąpiła stopniowa degradacja. Pytanie, co robił konserwator zabytków przez ten cały okres?

Nie myśleli Państwo, aby wcześniej odzyskać majątek, tuż po tym, gdy wyprowadziła się szkoła?

- Oczywiście, że tak, ale to nie takie proste, mimo tego, że ustawy pozwalały.

Pamięta Pan życie w tym dworze?

- Ja urodziłem się zaraz przed wojną, niewiele więc pamiętam z czasów, gdy tam mieszkaliśmy. Na początku wojny Niemcy wypędzili nas i zajęli dwór. Rodzice musieli szukać schronienia, mieszkaliśmy u różnych gospodarzy. Zapamiętałem natomiast moment, gdy Niemcy uciekali z dworu. Schowałem się gdzieś, to chyba był nieużywany stary piec chlebowy i widziałem, jak się wynosili.

Po wojnie zaglądał Pan na Wośniki?

- Tak, gdy była tam już szkoła. Wrażenia były pozytywne, budynek zadbany. To jest paradoks, ironia losu, że w tamtym okresie, mówię tu o PRL-u, o dwór dbano, a w wolnej Polsce został zniszczony.

Jeżeli uda się odzyskać majątek, jakie macie Państwo plany? Przywrócić funkcję rodzinnej siedziby, czy raczej rozpocząć działalność komercyjną?

- W tej chwili trudno powiedzieć. Osobiście nie myślałem o tym, aby w dworze była znów siedziba naszej rodziny. Jestem zaangażowany w wykłady na wyższej uczelni, mam inne zainteresowania i potrzeby. Zadowala mnie działka i chałupa wiejska. Może rzeczywiście pomyślimy o funkcji komercyjnej dla dworu, może hotel z częścią konferencyjną? Rozważamy możliwość wejścia w spółkę z inwestorem, który realizację projektu wesprze gotówką. To częsty sposób na zagospodarowanie tego typu obiektów.

Źródło: Gazeta Wyborcza Radom
Źródło: inwestycje.radom.pl/forum/viewtopic.php?t=852


Temat: BIURA NIERUCHOMOŚCI
Odpowiedź do Pani Asmiry...
[color=blue]
> Powiedz mi jak jest: chcesz usługi, która ileś kosztuje, ale nie chcesz za
> nią zapłacić. Że drogo? Pewnie, taki rynek. Możesz szukać na własną rękę.
> Tylko nie jestem pewna, czy wyjdzie Ci taniej. No chyba, że własny czas
> wyceniasz na "0".[/color]

Jak Pani nie jest pewna, że wyjdzie mi taniej to niech idzie do
lekarza...Pisałem przecież, że sprzedawca chciał za 2 pokoje 180tys. a
to samo w biurze było za 208tys. nie kupiliśmy tego mieszkania tylko
dlatego, że nie miało balkonu. Różnica w cenie między biurem a
sprzedającym-28tys. Czy teraz jest Pani pewna, że jest taniej?A Pani na
ile wycenia swój czas? Godzina za 5tys.+3% prowizji???
[color=blue][color=green]
>> Od[color=darkred]
>> > znajomego, który sprzedaje mieszkanie dowiedziałem się, że biura
>> > dosłownie go bombardują prośbami aby pozwolił im umieścić jego ofertę na
>> > ich stronach, pytają się tylko ile chce do ręki i że znajdą mu klienta
>> > który tyle zapłaci, oczywiście od sprzedającego nie biorą żadnej
>> > prowizji (bo kto się zgodzi płacić za sprzedaż przy tym popycie).[/color][/color]
>
> Tu się mylisz. Ludzie chętnie zapłacą, jeśli biuro znajdzie im klienta za
> dobrą cenę. Poza tym, niektórzy nie mają czasu na to, by pokazywać
> nieruchomość, załatwiać różne formalności, negocjować, itd. Oddają ofertę do
> biura, i tyle.[/color]

Pani kłamie, żadna osoba która sprzedaje mieszkanie w obecnym czasie nie
zapłaci prowizji żebyście Wy im je sprzedali, bo klienta znajdują "na
pniu" No chyba, że sprzedają dworek czy pałac tu z klientami może być
kłopot ale nie z mieszkaniem w cenie 180-250tys. A twierdzicie że od
sprzedającego też bierzecie prowizję, bo boicie się, że klient(chętny na
kupno mieszkania poprzez biuro) zacznie podejrzewać że płaci podwójnie(a
naprawdę płaci o wiele więcej)
[color=blue]
> Spotkałem się z takimi[color=green][color=darkred]
>> > przypadkami, że właściciel mieszkania ogłaszał sprzedaż w "kontakcie"
>> > podając cenę 180tys.(to są prawdziwe przykłady)a w ofercie biura było za
>> > 208tys.+prowizja 3% i vat do zapłacenia za biuro... albo-właściciel
>> > chciał 195tys.a biuro mi proponowało 208tys.+w/w opłaty.[/color][/color]
>
> Ceny w nieruchomościach zmieniają się dosłownie z dnia na dzień.
> Nie wszyscy właściciele mieszkań, sprzedający je osobiście, nadążają za
> cenami. Ja np. kupiłam mieszkanie, które rzeczoznawca na starcie wycenił
> wyżej o ponad 25 tys. niż chciał sprzedający.
>[/color]
Dzwoniłem do sprzedającego bezpośrednio, chciał sprzedać za 180tys.
dzwoniłem do biura pytając o to samo mieszkanie 30 minut później,
chcieli 208tys.kłamiąc na dodatek, że cenę można minimalnie opuścić o
1-2tys. bo właściciel się nie zgadza... więc nie ma mowy o zmienianiu
się cen z dnia na dzień.
[color=blue]
> Uważasz, że pośrednik nie płaci za utrzymanie biura, ludzi, lokalu. Że jego
> samochód jeździ za darmo, system informatyczny do wymiany ofert jest
> gratisowy, a stronę internetową robi dzieciak znajomych za colę i chipsy?[/color]

Oczywiście, że płaci i dlatego prowizja dla biura 3% jeżeli ktoś się na
to godzi jest ok. Tylko, że ludzie nie wiedzą, że do tej prowizji biuro
doliczają nieraz i kilkadziesiąt tys.sztucznie zawyżając cenę, a
bezpośrednio u sprzedawcy kupujący wiele rat kredytu by zaoszczędził. A
poza tym koszty które Pani wymienia to jakieś ok.8tys.miesięcznie(a i
chyba grubo przesadziłem) czyli jedna uczciwa 3% prowizja w miesiącu...
[color=blue]
> W nieruchomościach jest kasa. I to nie tylko w Szczecinie, ale na całym
> świecie tak jest. Może sam zostań pośrednikiem, skoro uważasz, że to taka
> kasa za darmo? Bo czemu nie.[/color]

A gdzie ja napisałem że to kasa za darmo? Napisałem, że wykorzystując
sytuację na rynku nieruchomości oszukujecie ludzi i to nie za darmo.
[color=blue]
> A jak jesteś niezadowolony z biura, uważasz, że oszukuje - napisz skargę.[/color]

Do Pani czy gdzie? Jak się komuś proponuje pisanie skargi to mówi się do
kogo. Poza tym, ja się nie skarżę, napisałem tylko o mojej współpracy ze
szczecińskimi biurami nieruchomości, i o "Ameryce" jaką przy okazji tej
współpracy nieopatrznie odkryłem.

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=53137


Temat: BIURA NIERUCHOMOŚCI
Zacznijmy od tego, że nie jestem pośrednikiem, nie mam udziałów w żadnym
biurze. Kupowałam dwa mieszkania. Jedno z pośrednikiem, jedno bez.
[color=blue]
> Jak Pani nie jest pewna, że wyjdzie mi taniej to niech idzie do
> lekarza...Pisałem przecież, że sprzedawca chciał za 2 pokoje 180tys. a
> to samo w biurze było za 208tys. nie kupiliśmy tego mieszkania tylko
> dlatego, że nie miało balkonu. Różnica w cenie między biurem a
> sprzedającym-28tys. Czy teraz jest Pani pewna, że jest taniej?A Pani na
> ile wycenia swój czas? Godzina za 5tys.+3% prowizji???[/color]

Tylko, że efekt tego czasu jest 0. Ani Pan nie kupił tego mieszkania, ani
makler go nie sprzedał. Czyli jak? A takich klientów jak Pan może być 30. Na
koniec się okazuje, że właściciel sprzedał mieszkanie sam, albo, jeśli to
była oferta otwarta, zostało sprzedane przez innego pośrednika. I co?

A teraz proszę mi jeszcze powiedzieć - czy dla sprzedającego to też lepiej,
że mieszkanie pójdzie taniej? Tak jak pisałam, wiele osób nie jest
świadomych tego jak zmieniają się ceny. Dziś makler mi dzwoni mówiąc, że
gdybym się zdecydowała, to jutro możemy podpisywać umowę na 145 tys. (na
razie nie jest na sprzedaż, muszę zgrać inną inwestycję). Rok temu, jak
proponowałam sprzedaż "bezpośrednią", to ludzie się obruszali jak mogę
chcieć za te 36 metrów AŻ 80 tys.
[color=blue]
> Pani kłamie, żadna osoba która sprzedaje mieszkanie w obecnym czasie nie
> zapłaci prowizji żebyście Wy im je sprzedali, bo klienta znajdują "na
> pniu" No chyba, że sprzedają dworek czy pałac tu z klientami może być
> kłopot ale nie z mieszkaniem w cenie 180-250tys.[/color]

Nieładnie zarzucać kłamstwo osobie, której przypisuje się fałszywe
właściwości. NIE JESTEM POŚREDNIKIEM. Ale mniej więcej wiem jak wygląda
praca biura od jego strony. Swojego czasu (jak szukałam mieszkania dla
siebie), poznałam chyba większość maklerów w mieście. I oferty znałam lepiej
niż niejeden z nich.

Tak jak pisałam wcześniej: proszę spróbować samemu znaleźć mieszkanie. Dawać
ogłoszenia w gazetach (są bezpłatne?!?), dzwonić, jeździć na spotkania,
poużerać się trochę z urzędnikami, mieć kawałek szczęścia i nie zostac
oszukanym przez sprzedającego. Przecież nie ma obowiązku kupowania
mieszkania przez pośrednika. Skoro uważa Pan, że zrobi to lepiej, po co
płacić jakieś prowizje?

Szczerze mówiąc, jak swojego czasu pomyślałam o prowizji, to też mnie ciarki
po plecach przechodziły. Ale policzyłam ile czasu musiałabym poświęcić na
szukanie mieszkania, i wyszło mi, że jednak taniej będzie zlecić to dobremu
pośrednikowi. Nie ma co się oszukiwać - to praca pełnoetatowa. Bezpośrednich
ogłoszeń w prasie jak na lekarstwo. Rozklejać informacje na słupach,
klatkach? Trzeba prosić zarządcę o zgodę, inaczej można do interesu dopłacić
mandacik.
Idealna sytuacja to kupić od znajomych. Tylko tu też jest pewien problem.
Znajomi chcą sprzedać za jak najlepszą cenę, a kupić się chce jak
najtaniej...
[color=blue]
> Dzwoniłem do sprzedającego bezpośrednio, chciał sprzedać za 180tys.
> dzwoniłem do biura pytając o to samo mieszkanie 30 minut później,
> chcieli 208tys.kłamiąc na dodatek, że cenę można minimalnie opuścić o
> 1-2tys. bo właściciel się nie zgadza... więc nie ma mowy o zmienianiu
> się cen z dnia na dzień.[/color]

To standard. Często jest tak, że mieszkanie jest zgłoszone w kilku biurach,
i każde puszcza je z własną ceną.
Raz widziałam uśmiech na buźce sprzedającego, jak makler sprzedał jego
mieszkanie kilkanaście tysięcy drożej, niż wynosiła pierwotnie ustalona
cena.
[color=blue]
> Oczywiście, że płaci i dlatego prowizja dla biura 3% jeżeli ktoś się na
> to godzi jest ok. Tylko, że ludzie nie wiedzą, że do tej prowizji biuro
> doliczają nieraz i kilkadziesiąt tys.sztucznie zawyżając cenę, a
> bezpośrednio u sprzedawcy kupujący wiele rat kredytu by zaoszczędził. A
> poza tym koszty które Pani wymienia to jakieś ok.8tys.miesięcznie(a i
> chyba grubo przesadziłem) czyli jedna uczciwa 3% prowizja w miesiącu...[/color]

Wbrew pozorom na rynku szczecińskim nie ma aż tylu transakcji w
nieruchomościach jakby mogło się niektórym wydawać. Większość biur robi 3-4
transakcje miesięcznie. A zatrudnionych jest kilka osób.
Poza tym makler, który swojego czasu pokazywał mi działki, mówił, że na
paliwo wydaje miesięcznie ok. 1000 zł. Do tego konserwacja i naprawy
samochodu.

Cena IMHO jest taka, jaką ludzie są w stanie zapłacić. Słynne są już
licytacje, że klienci na nieruchomość (mieszkanie, działkę) się nawzajem
przebijają. Skoro to robią, znaczy mają z czego zapłacić. Prawda?
[color=blue]
> A gdzie ja napisałem że to kasa za darmo? Napisałem, że wykorzystując
> sytuację na rynku nieruchomości oszukujecie ludzi i to nie za darmo.[/color]

:)
Kurcze, może powinnam skorzystać z tych paru ofert pracy w nieruchomościach.
Czy to coś złego w wykorzystywaniu sytuacji na rynku? A banki nie
wykorzystują? Raz jest wzrost w nieruchomościach, innym razem będzie w
marchewkach. Proszę powiedzieć to chłopakom od ziemniaków, wcisnęli mi worek
po 1,20, a przecież rok temu ziemniaczki można było mieć za 80 gr. Ziemniak
to towar pierwszej potrzeby ;)
[color=blue]
> Do Pani czy gdzie? Jak się komuś proponuje pisanie skargi to mówi się do
> kogo. Poza tym, ja się nie skarżę, napisałem tylko o mojej współpracy ze
> szczecińskimi biurami nieruchomości, i o "Ameryce" jaką przy okazji tej
> współpracy nieopatrznie odkryłem.[/color]

Do mnie nie, ale był link z kontaktem do ZSPN. Mają tam komisję etyki. Można
i do samego ministra pisać.

Wiem, że z kupowaniem mieszkania wiążą się ogromne emocje. Ja po 9
miesiącach poszukiwań byłam kłębkiem nerwów. Przez te 9 miesięcy ceny poszły
o 20 proc. Jak wreszcie zostałam w nim sama, ze swoimi kluczami, aktem
notarialnym w garści, potwierdzeniem, że przelewy przeszły, poczułam wielką
ulgę.

A.



Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=53137